See your world differently.
Bo właśnie ja tak swój widzę. Caaałkiem inaczej. I, o dziwo, podoba mi się tam, bo jakoś żyje (najczęściej) w zgodzie z tym prawdziwym światem. Niektórych rzeczy nie przyjmuję do wiadomości, niektóre przekształcam tak, aby obie strony były zadowolone, a jeszcze inne mam po prostu w dupie. Jeśli nie mam na coś wpływu, to po chuja się nimi przejmować?
Śmieszą mnie osoby, z całkiem bliskiego otoczenia, które jak na złość chcą zmienić rzeczywistość ze względu na swoje poglądy, zainteresowania, swoje spaczenia psychiczne lub bóg wie co jeszcze. No bo kurwa skoro i tak nic nie zmienią? Powinny o tym wiedzieć. A nam i tak nie uprzykrzą życia, choćby nie wiem jak się starały. Haha, na pewnym etapie aktu desperacji, samookaleczania psychicznego bądź... yy... autodesktrucji psychicznej? Nie wiem jak to nazwać, w każdym razie po pewnym czasie zaczynają myśleć, że oto one są najważniejsze. No bo skoro ich świat zawęża się do 'tych pojebańców z klasy' i ICH, no to rzeczywiście nie powinno być wątpliwości kto tu jest najważniejszy. Gdybym też miała takie ograniczone patrzenie na świat, wprost uwielbiałabym siebie. W każdym razie - szczerze - powodzenia w życiu! aaahaha.
A dzisiejszy dzień zupełnie normalnie. Tzn. normalnie jak na niedzielę. Początek dnia - 11.00, śniadanie, nauka przy gadu gadu, obiadek i leniwe po południe w plazie. Z tą różnicą, że jutro szkoła. AAA wreszcie! Dawno się tak nie stęskniłam, to było całe...
Iść na mir? :| Czy nie? <33 Will see.
~~-- zdjęcie: Na imprezie: Pola, Ann, jo z wydłużonymi nogami (zrobie se takie!:D)

nie iść nie iść! Idziesz z nami koniec kropka!^^ Za długo na ciebie czekałam,zebyś sobie teraz na MIR chodizła xD
OdpowiedzUsuń